Skip to main content

W jednym z dynamicznych projektów wspieraliśmy agencję marketingową przy zawarciu umowy sponsorskiej dotyczącej znanego wydarzenia sportowego. Choć formalnie to agencja miała być stroną umowy, rzeczywiste zaangażowanie – finansowe i wizerunkowe – dotyczyło jej klienta.

Problem polegał na tym, że gotowa umowa przygotowana przez organizatora wydarzenia przypisywała agencji wszystkie obowiązki i uprawnienia typowe dla sponsora, co nie odzwierciedlało faktycznego układu stron.

Naszym zadaniem było doprowadzenie do odpowiednich zmian w umowie – tak, aby jej treść była zgodna z rzeczywistością biznesową oraz standardami korporacyjnymi klienta agencji. Szczególną uwagę poświęciliśmy zapisom dotyczącym praw do znaków towarowych, które w pierwotnej wersji zakładały ich nieograniczone wykorzystywanie – co było nie do zaakceptowania z perspektywy naszego klienta.

Dzięki naszej czujności i determinacji umowa została dopracowana w sposób, który zabezpieczał interesy wszystkich stron. Projekt pokazał, jak ważne jest uważne podejście do nawet pozornie standardowych kontraktów – szczególnie gdy dotyczą one marek globalnych i działań komunikacyjnych o dużym zasięgu.

MARIA SOCHA

RADCA PRAWNY